Rozmowy o literaturze

“Czas mija niepostrzeżenie. Kilka drobnych przystanków w okolicy lesistej, kilku nowych towarzyszów podróży i — głos konduktora, zwiastujący przybycie na stację Wiipuri. Wysiadam. Przede wszystkim zmieniam w gablocie na dworcu pieniądze i, zaopatrzony w marki finlandzkie, wychodzę na zewnątrz.

Jestem w Wyborgu. Niewielkie to miasto, które nabrało niedawno rozgłosu światowego i przeszło do historii, liczy zaledwie trzydzieści kilka tysięcy mieszkańców. Stanowi ono ważny ośrodek handlowy. Nadto powiedzieć można o Wyborgi że jest to „miasto szkół”. Ilość ich w zestawieniu ze stosunkami, panującymi u nas, wprost zdumiewa, bo proszę wyobrazić sobie np. nasze Kielce lub Radom, które posiadałyby naraz: 3 gimnazja dla dziewcząt, dwie szkoły realne, dwa licea filo-logiczne męskie i jedno realne, szkołę koedukacyjną, szkołę marynarską, handlową i wyższą szkołę rzemieślniczą, nadto kilka szkół ludowych i przygotowawczych. To wszystko jest w Wyborgu i to rzuca światło bardzo wymowne na stosunki oświatowe w kraju „tysiąca jezior”.

rozmowy o literaturze1Wystarczy przejść przez jedną i drugą ulicę, zobaczyć kilka gmachów szkolnych, «przyjrzeć się rumianym, wesołym dzieciom, ażeby następnie ze smutkiem posłać myśl ku Polsce i ze ściśniętym sercem pomyśleć o jej niedoli i analfabetyzmie.

Jeżeli Żeromski w noweli swojej ,Na pokładzie” do łez wzrusza nas widokiem dzieci szwajcarskich, to wzruszenie to w Finlandii bodaj że będzie jeszcze większe. Co do mnie — doznałem go w całej pełni. mimo. że krótki pobyt w mieście nie pozwolił mi ani badać głębiej, ani obserwować szerzej.

Notuję tylko wrażenia powierzchowne. Były one jednak tak silne, że z całą mocą narzuca mi się przekonanie, że nasze sfery pedagogiczne powinny baczną zwrócić uwagę na szkołę finlandzką i zbadać bliżej jej urządzenie. Nie tylko bowiem światło, powietrze i cały nastrój izby szkolnej są tu wyjątkowe*. Wyjątkowy i godny naśladowania jest także rozkład zajęć szkolnych.

Lekcje w większości szkół zaczynają się o godz. 8-ej rano, to znaczy wówczas, kiedy dzieci warszawskie zaledwie przecierają oczy ze snu. Kwadrans przed lekcjami poświęcony jest na gimnastykę, po czym następuje dwugodzinna nauka. O godzinie 10-ej dzieci są już wolne i wracają do domu. Wypoczynek trwa do godziny 2-ej. Dlaczego? Bo wtedy świeci słońce i czas ten jest najodpowiedniejszy do zabaw na otwartym powietrzu… Powrót do szkoły naznaczony jest na kwadrans przed rozpoczęciem lekcji, które trwają do godziny 4 lub 5 po południu. W ten sposób otrzymuje się 4 do 5 godzin zajęć szkolnych przy najmniejszym wysiłku i zmęczeniu ucznia. W takich warunkach o znużeniu prawie niema mowy. Nie dziw też, iż młodzież w Finlandii wygląda zdrowo i doskonale jest rozwinięta fizycznie. Na ulicy w Wyborgu nie widziałem ani jedne go dziecka o chorowitym wyglądzie. Wszystkie były czerstwe, uśmiechnięte, ożywione, bez śladu jakiejkolwiek troski i przygnębienia na twarzy.

Niewątpliwie przyczyniają się do tego także i warunki zdrowotne miasta, a Wyborg, zdaje się, że posiada je w stopniu wybitnym. Przede wszystkim jest miastem małym, potem ma zawsze świeży dopływ powietrza od strony morza, wreszcie — robi wrażenie takiego porządku i czystości, jakby rządy sprawowali w nim fachowi higieniści.

Niema tu budynków imponujących, niema wysokich, przytłaczających swoim ogromem kamienic wielkomiejskich, aczkolwiek obok drewnianych domów, przypominających pomniejsze ulice miast nadbałtyckich, Rygi. Rewia i Libawy, wznoszą się ładne, murowane, licowa na 6zarym granitem gmachy, o liniach współczesnej architektury szwedzkiej, która kojarzy w sobie pierwiastki gotyckie z wymaganiami modernizmu. Jest za to wszędzie dużo przestrzeni i dużo światła. Na każdym kroku snąć dbałość o wygodę mieszkańców, znać ich inteligencję i dążność do stworzenia sobie możliwie kulturalnych warunków istnienia. Wodociągi, gaz, elektryczność i gęsta sieć telefoniczna, obejmująca nie tylko całe miasto, ale łącząca je z szeregiem innych miast Finlandii — pochlebnie świadczą o wysiłkach w tym kierunku, zwłaszcza, jeżeli się pamięta, że to nie stolica kraju, ale zwykłe miasto gubernialne o 30 tysiącach mieszkańców.

rozmowy o literaturze2Na przybyszu obcym czyni też Wyborg wrażenie dodatnie. Podróżny czuje się tu dobrze i bezpiecznie. Śmiało chodzi po ulicach, z pierwszego zetknięcia z Finlandczykami przekonamy o tym, że wszędzie spotka się z informacją chętną i przyjazną, jeżeli nb. nie będzie mówił po rosyjsku, gdyż ten język jedynie nie budzi tu zaufania. Znać w żywej jeszcze pamięci ma ludność niedawne rządy Bobrikowa.

Zapytany o wskazówkę, każdy mieszkaniec Wyborga wskaże cudzoziemcowi przede wszystkim starożytny zamek, liczący z górą sześćset lat. Odgrywał ten zamek niejednokrotnie rolę w historii kraju i jest do dziś dnia dumą Finlandczyka, przywiązanego głęboko do legend bohaterskich i podań swojej ojczyzny. Przed laty dwudziestu naród zapragnął odnowić ruiny i stare mury zamczyska przeznaczyć na muzeum i bibliotekę publiczną. W tym celu zwrócono się do rządu petersburskiego z odpowiednią prośbą. Rząd jednak odmówił, asygnował natomiast sam pewien fundusz na restaurację, z warunkiem, że w zamku znajdą pomieszczenie biura wojskowe, rozrzucone po mieście…”